Vivaldi na finał Actus Humanus

17 Gru
380751_533389626673040_636631345_n

Forza Italia: Fabio Biondi i Sonia Prina.

Po pasjonującej wędrówce odbytej za sprawą festiwalu Actus Humanus, która wiodła przez Francję, Neapol i Saksonię, szóstego dnia dotarliśmy do słonecznej Wenecji, uosobionej na wieki wieków amen przez Antonia Vivaldiego. I to w samym środku śnieżnej i mglistej zimy (prawie, prawie) w Gdańsku.

Finałowy koncert w kościele św. Jana był skazany na sukces – wystąpiła orkiestra Europa Galante ze skrzypkiem Fabio Biondim na czele, zaś wokalną gwiazdą stała się włoska śpiewaczka Sonia Prina (kontralt), która niemal w ostatniej chwili zastąpiła niedysponowanego tenora Carla Allemana – w dokładnie tym samym repertuarze!

Koncert był monograficzny – Vivaldi: sinfonie i arie z oper, koncerty na różne instrumenty. Jak z bicza strzelił przeminęły dwie godziny. Zasłuchaliśmy się w mistrzowskie granie członków Europy Galante, w ich absolutne zespolenie we wspólnym tworzeniu muzyki i świadome swej roli partnerstwo z solistą. A Fabio Biondi to mistrz. Nie tylko dlatego, że pokazuje wirtuozowski pazur – szaleńcze Vivaldiowskie tempa w jego wykonaniu mają oddech swobody, a nuty padają jak iskry. Trzeba było słyszeć jak spokojnie, niemal leniwie prowadzi frazę w częściach powolnych, mając do dyspozycji wyjątkowy instrument – skrzypce Antonia Gueraneriego.

Vivaldi – elokwencja, wirutozowski pierwiastek, popis i zespołowość; zmienność charakteru narracji; żywość i jakaś typowo włoska nonszalancja; tematy wywiedzione wprost z melodyki języka, którym mówią Włosi; niesamowita wyobraźnia kolorystyczna; dużo teatru (autor niezliczonej liczby oper), a przy tym wszystkim harmonia oparta na prostych akordach. Samograj? Pozornie. Do tego trzeba mieć talent. Vivaldi zabrzmiał wspaniale w wykonaniu Biondiego i Europy Galante, zwłaszcza w Koncert d-moll na violę d’amore i lutnię (tu solistą był Giangiacomo Pinardi) i zagrany na koniec programu Koncert a-moll RV 522 (zabrzmiały także koncerty F-dur RV 284 i D-dur RV 204).

Osobnym wątkiem był program operowy – sinfonie z „Grizeldy”, „Bajazeta”, „L’Oracolo in Messenia” (ta ostatnią operę w nagraniu Europa Galante wydała przed dwoma miesiącami wytwórnia płytowa Virgin Classics). Tu gwiazdą była Sonia Prina – nawet sam Biondi musiał odrobinę usunąć się w cień. W ariach z oper „Ercole sul Termodonte”, „L’Oracolo in Messenia” i „Bajazet” imponowała świetnym opanowaniem głosu, niemal bezbłędną artykulacją i intonacją, dezynwolturą w szybkich tempach. I jak zwykle instynktownym wyczuciem sceny. Nic dziwnego, że dwukrotnie proszono ją o bis.

59364_533389610006375_1394201951_n

Od lewej: F. Biondi, S. Prina, Europa Galante.

Anna S. Dębowska

Koncert 16 grudnia 2012 r., kościół św. Jana, Gdańsk, finał festiwalu Actus Humanus.

Fot. http://www.studiolinnenn.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: