Dantone nie zaśpiewał

15 Gru
76700_532667276745275_1255242667_n

Ottavio Dantone w Dworze Artusa.

 

Po Francji i Neapolu przyszedł czas na muzykę Północy. W sobotę zabrzmiały Wariacje Goldbergowskie Jana Sebastiana Bacha z 1741 r. Skomponował je Bach dla ambasadora rosyjskiego w Saksonii, hrabiego Keyserlinka. Domniemanym pierwszym ich wykonawcą był Johann Gottlieb Goldberg, choć obecnie podaje się tę tezę w wątpliwość.

Z recitalem wystąpił Ottavio Dantone, klawesynista i dyrygent, szef zespołu Accademia Bizantina. Za oknami Domu Artusa nieustannie padał śnieg, a włoski muzyk zabrał nas w podróż przez 30 wariacji na temat Arii. Trzeba powiedzieć od razu – nie była to jednak wyprawa szczególnie fascynująca. Dantone wykonał Wariacje bardzo „technicznie”, sprawnie realizując zapis utworu.

Są wykonania, w czasie których słuchacz ma wrażenie, że wraz wykonawcą zanurza się głęboko w nurt dzieła, po czym wychodzi na jego powierzchnię odmieniony – czasem w nastroju uskrzydlenia, czasem zadumy. Arię można sobie wyobrazić jako bramę, przez którą wchodzimy w oszałamiająco bogaty świat wariacji, w istne królestwo kontrapunktu. Po przebyciu go wracamy niejako do punktu wyjścia, do Arii da capo – po owym szaleństwie ekspresyjnym, stylistycznym i formalnym brzmi ona jednak w naszych uszach inaczej. Nie odczułam tego jednak, słuchając Ottavia Dantone. Jego interpretacja była jak spacer po powierzchni dzieła, bez szczególnych emocji, bez pogłębień i kulminacji. Chwilami miałam wrażenie, że solista czuje się skrępowany perfekcyjnym zapisem utworu. Z jego wypowiedzi dla „Tygodnika Powszechnego” wynika, że ceni sobie styl improwizacyjny, w którym może rozwinąć myśl kompozytora – dlatego dobrze czuje Haendla. Bach niewiele pozostawia miejsca dla inwencji własnej wykonawcy. Dantone dodawał ornamenty, zdobniki, w Arii wychylił się z melodią w przeciwnym kierunku jej biegu, by potem powrócić do właściwiego nurtu. Nie czuło się w tym jednak swobody, oddechu wyobraźni.

„Grając na klawesynie, zawsze staram się naśladować śpiew” – powiedział Magdalenie Łoś we wspomnianym wywiadzie w „Tygodniku Powszechnym”. Niestety, w Gdańsku nie zaśpiewał.

Wykonywanie Wariacji Goldbergowskich ma być stałym punktem festiwalu Actus Humanus – wszak Goldberg urodził się w Gdańsku. Z tego samego założenia, tyle że sześć lat wcześniej wyszła klawesynistka Alina Ratkowska, organizatorka Festiwalu Goldbergowskiego. W tym roku gościł na nim nie kto inny, jak Andreas Staier (również z Wariacjami).

Jeśli chodzi o Actus Humanus, w przyszłym roku Wariacje zabrzmią w wykonaniu zespołu Fretwork. Natomiast rok temu wykonał je francuski klawesynista Pierre Hantaï i było to niezapomniane przeżycie, gdyż ten wspaniały muzyk z pasją podszedł do owego „totalnego” utworu. Wprost emanowała z niego wiara, że ma do czynieninia z absolutnym arcydziełem. Przepych kolorystyczny, perlista artykulacja, zmienność wyrazu – była to wybitna interpretacja, o której warto przypomnieć.

Anna S. Dębowska 

Recenzja recitalu klawesynowego Ottavia Dantone 15 grudnia 2012 r. w Dworze Artusa w Gdańsku podczas festiwalu Actus Humanus. 

 
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: